niedziela, 16 września 2012

Rozdział 28. ' You have to pay for this what you did ...' '

-Ooo widzę,że zaprosiłaś kolegę ... tak wgl to fajnie się urządziłaś-David pewnym krokiem wszedł do mojego mieszkania,
-David ... wyjdź stąd.
-No coś ty .... Mała już nie pamiętasz, jak się razem dobrze bawiliśmy .?-mówiąc to złapał mnie za rękę i przejechał po policzku swoimi opuszkami palców.
-Zostaw mnie.!-wykrzyknęłam i odskoczyłam od niego.-To stare czasy. Nic nie znacząca dla mnie przeszłość. Wynoś się stąd rozumiesz.?!-Luke zdążył już  podejść.
-Masz wyjść nie zrozumiałeś!?-krzyknął do niego.
-Czy ty na prawdę myślisz,że się ciebie boję.?-zapytał David ignorującym tonem. Lucas rzucił się na niego. Szarpali się przez parę minut,ale w końcu udało się wypchnąć David'a za drzwi. Bez zastanowienia zamknęłam je i zakluczyłam.
-Jeszcze do Ciebie wrócę. Chyba,że ty będziesz pierwsza.-wykrzyknął już za drzwiami i odszedł. Łzy popłynęły po moich policzkach. Lucas mocno przytulił mnie do siebie.
-Już dobrze. Nie ma go tutaj. Wszystko będzie dobrze...-Mój chłopak starał się mnie uspokoić. Jednak jego słowa nie pomagały. Mimo, iż znałam Davida tylko rok to wiedziałam jaki jest. Zawsze dostawał to czego chciał. Ale nie to doprowadzało mnie do płaczu.Winowajcą była niewiedza .... 'Jakim cudem on się tutaj zjawił.?' 'Jakim cudem przeżył.?' 'Jakim cudem przyjęli go do szkoły, do mojego rocznika,skoro jest o 4 lata starszy.?' oraz to najbardziej nurtujące ... 'Jakim cudem mnie odnalazł.?' Przecież nawet kiedyś nie wiedział gdzie mieszkam, a teraz. ? W tamtym momencie było zbyt dużo znaków zapytania w mojej głowie...
          -Witaj ponownie mała.-widziałam tylko ciemność,ale wyraźnie słyszałam TEN głos. JEGO głos.- Lekarze mówią,że śpisz...ale to dla mnie nie ma znaczenia. Zapewne zastanawiasz się jak się tutaj znalazłem huh. ? Dobija Cię to,prawda.? W dodatku masz na rękach krew ... krew trojga ludzi. Myślałaś,że zmiana otoczenia wszystko zmieni ? No widzisz ja też tak myślałem. Ale gówno to dało. Nadal w snach widzę ich twarze ... Musiałem korzystać z pomocy psychologa czaisz to. ?Ja i psycholog ..wiem śmieszne,ale prawdziwe. Słyszałem,że ty też sama sobie nie poradziłaś. A jednak zapomniałaś o nich. Szybko Ci poszło. Ja tego nigdy nie zapomnę. Adrian to był mój najlepszy kumpel. Znaliśmy się od dziecka. Tak,tak miałem prawdziwego przyjaciela,nie myśl sobie. Tamte dwie laski nic mnie nie obchodzą,ale on ... A wszystko stało się przez Ciebie.! Przez ciebie nie potrafię żyć. Nigdy Ci o tym nie dam zapomnieć,rozumiesz.?! Nigdy. To ty jesteś winna jego śmierci. Musisz ponieść konsekwencje tego co zrobiłaś ....-rozległo się trzaśnięcie drzwiami.
        Obudziłam się z przyspieszonym oddechem. Poczułam krople potu na moim czole. Zdezorientowana wpatrywałam się w pomieszczenie, w którym się znajdowałam. Szpital. Tak, na pewno szpital.Charakterystyczne żaluzje w oknach, łóżko i stolik z małą szufladką i półką, na której leżały moje rzeczy. Zaraz, zaraz ... dopiero teraz zauważyłam,że byłam ubrana w ciuchy szpitalne. Poza tym byłam podczepiona pod kroplówkę. 'Co ja tutaj do cholery robię.?!'  Już chciałam wstać,kiedy do sali weszła pielęgniarka z wózkiem pełnym lekarstw.
-Kładź się kochana. Musisz leżeć,póki nie zrobimy Ci badań.
-Słucham.?! Co ja tutaj w ogóle robię.?!-wyczekując na odpowiedź ,posłusznie położyłam się.
-Zemdlałaś. Wczoraj wieczorem Cie do nas przywieziono. Wszystko jest dobrze,ale dla pewności chcemy ci zrobić badania. Czekaliśmy,aż się obudzisz.
-Jak długo musze tu zostać.?
-Myśle,że jutro Cię wypiszą. Zostań chwilkę,zaraz wracam.-powiedziała i wyszła. Do końca dnia miałam robione mnóstwo badań. Nikt nie mógł mnie odwiedzić. W dodatku lekarze przychodzili do mojej sali poddenerowani. Tak cholernie boję się,że coś mi jest. Najgorsze,że nie znam swoich rodziców i nie wiem na jakie choroby jestem narażona...
     Jest trzecia w nocy,a ja leżę w łóżku. Moja poduszka jest przesiąknięta od łez. Oczy podpuchnięte,a głos już prawie całkowicie straciłam ...
Boję się. Boję się mojej przeszłości. Źle czuję się w teraźniejszości. A przyszłość jest dla mnie jak czarna dziura,która wysysa ze mnie cała radość. Nie do wiary jak w ciągu jednego dnia, jak przez jedną osobę, jak przez wspomnienie przeszłości, może zmienić się życie człowieka ....

_______________________________________________________________________________________________________
 A więc kolejny rozdział. Szczerze.? Zastanawiałam sie czy wgl kończyć to opowiadanie. Jest 15 obserwatorów,a pod ostatnim postem były dwa komentarze .... Pisałam już kiedyś,że komentarze motywują. To prawda. Dlatego rozdział ukazał się tak późno.
Mam nadzieję,że sie podoba. ;*
-Ola. ;3