środa, 23 maja 2012

Rozdział 19. Tidiness can't be in my life forever.

*3 miesiące później*

      Z Lucas'em układa mi się świetnie. Codziennie się widujemy, spędzamy razem czas. Luke często zabiera mnie na wycieczki rowerowe. Zima w Londynie jest piękna, oczywiście cieplejsza niż w Corbridge, za to ja kocham. Po tych wyjazdach zawsze zostają cudowne wspomnienia. Oczywiście nadal przyjaźnię się z Joe'm i Louis'em. To moi przyjaciele i nigdy o nich nie zapomnę. Joe wynajął małe mieszkanko w centrum Londynu. Długo namawiałam go,żeby został u mnie, ale chłopak jest bardzo uparty. Co prawda do niczego mi się jeszcze nie przyznał,ale podejrzewam,że znalazł sobie jakąś dziewczynę. Bardzo się z tego powodu cieszę. Poza tym on i Lou zaprzyjaźnili się. Czasami spędzamy czas we czwórkę. Chłopcy tolerują Luke'a, jednak widzę, że za nim nie przepadają.
Claire .... Claire po całym incydencie z Lucas'em nie zmieniła się, mimo,że chłopak ostro jej wszystko wygarnął.  W szkole część osób nawet zaczęła ja nazywać 'rozwalacz związków', ale jak widać, jej nic nie rusza. Jednak miesiąc temu stało się z nią coś strasznie dziwnego. Zaczęła stawać w obronie innych,bezinteresownie pomagała ludziom. Ale dla mnie najdziwniejsze było to,że na oczach całej szkoły podeszła do mnie i przeprosiła. Tak jest Claire przeprosiła mnie za ten cały zamęt, który wprowadziła w moje życie. Nie chodzi tu tylko o incydent z Lucas'em. Otóż Claire przez pewien czas zarywała do Louis'a. Jednak chłopak miał na nią totalna olewkę. Dziewczyna najwidoczniej była przyzwyczajona,że zawsze ma to co chce, bo nie zaprzestała wydzwaniać do Lou. Co więcej zaczęła nachodzić go w jego własnym mieszkaniu. Kiedy to nie poskutkowało przeszukała jego akta. No i coś znalazła. Myślała,że uda jej sie skłócić mnie z Lou,a w tedy on zacznie ja zauważać. przyszła do mnie i powiedziała,że Louis mnie oszukał. Byłam zdziwiona,ale wiedziałam,że Claire nie jest osobą,której można zaufać,dlatego zadzwoniłam do Lou i poprosiłam o spotkanie.   
Na miejscu zapytałam Louis'a czy wie o co może chodzić Claire. Chłopak był tak samo zdziwiony jak ja. Nagle, nie wiadomo skąd pojawiła się przed nami Clire. Oświadczyła,że Lou nie powiedział mi całej prawdy. Oboje z chłopakiem spojrzeliśmy na siebie, a ona pokazała mi jego akta.To było dziwne,takie dokumenty powinny być chronione,ale rodzice są jakimiś urzędnikami, najwidoczniej dziewczyna ma wtyki. Lou był kilka razy karany za wszczynanie bójek w barach,pij,palił,brał narkotyki,raz nawet podpalił jakiś opuszczony magazyn. Szczerze, to byłam zszokowana. Lou jest wesołym i miłym chłopakiem. Nigdy nie powiedziałabym,że był kiedyś takim bad-boy'em ... Ale w gruncie rzeczy,to dlaczego niby miałabym zrywać z nim kontakt z powodu jego przeszłości ...? Claire chyba nie do końca przemyślała swój plan ... Sprawa skończyła się tak,że dziewczynie wstyd było podchodzić do Lou'ego.
 Jestem strasznie ciekawa co zmieniło jej postępowanie na lepsze. Ale cieszę się. Nie potrafię jej zaufać,jak na początku,ale widzę,że znowu stajemy się dobrymi koleżankami.
               Dzisiaj ostatni dzień w szkole przed Świętami. Nie mogę się doczekać,żeby mu powiedzieć, że mam zaprosiła go na święta do nas. Jestem pewna,że będzie cudownie. Budzik zadzwonił kilka minut po moim przebudzeniu. Wyskoczyłam z łóżka i szybko pognałam po zimnych panelach do łazienki. Po drodze chwyciłam jakieś ciuchy z garderoby. Umyłam się,umalowałam, ubrałam i zeszłam na dół. Wiem,że Luke jest w szkole zawsze wcześniej,dlatego nie tracąc czasu na śniadanie wyszłam z domu.
Dzisiejszy dzień był na prawdę zimny. Pierwszy taki w Londynie. Weszłam do szkoły przemarznięta.
Udałam się prosto do miejsca,gdzie zawsze czekał na mnie Lucas. Nagle stanęłam i wpatrywałam się w obraz nie miły dla moich oczu. Tak jak się spodziewałam ujrzałam Lucas'a. Jednak nie był sam. Na jego kolanach siedziała jakaś dziewczyna i całowali się. Poczułam jak łzy napływają mi do oczu. Zaczęłam biec w stronę wyjścia. Słyszałam za sobą krzyki Luke'a typu ; 'to nie tak jak myślisz', 'kochanie zaczekaj,wszystko wyjaśnię'. Wszystko było zbyt piękne,aby mogło być prawdą. Życie znowu zrobiło mi kawał ...
Kiedy wyszłam na zewnątrz poczułam jak siarczysty mróz obija moje policzki. W dodatku łzy stały się strasznie zimne,oczywiście wszystko za sprawą wiatru. Jednak nie potrafiłam przestać płakać. To zbyt zabolało. Przez 4 godziny krążyłam po ulicach Londynu. Zmęczona i przemarznięta. Jako,że zbliżały się Święta moja mama była w domu. Nie chciałam tam wracać w takim stanie. Udałam się do parku.
-Blair to ty.?-z daleka zapytał Lou.-O mój boże jak ty wyglądasz.? Co się stało.?- mimo prób nie potrafiłam wypowiedzieć nawet słowa.-Mój samochód stoi niedaleko. Chodź jedziemy do mnie. Jejku,ale jesteś przemarznięta.-chłopak mówił z troską w głosie.

                 Siedziałam przy oknie w pokoju Louis'a,podziwiając widoki miasta,kiedy ten przyniósł mi gorące kakao. Przed oczami widział tylko mojego chłopaka całującego jakąś inną dziewczynę. I znowu zalewałam się łzami. Lou przytuli mnie.
-To przez niego ?- zapytał,a ja ponownie nie mogłam wykrztusić słowa.Chłopak widział,że nie podam odpowiedzi,dlatego mówił dalej.-Blaire nie przejmuj się nim. Ja i Joe ... już wcześniej przypuszczaliśmy,że to się tak skończy. Po prostu Luke to nie jest ktoś odpowiedni. Tym bardziej nie powinnaś przez niego płakać.
Nie wiedziałam co mam odpowiedzieć.Przypuszczali,że to się tak skończy .? Rzeczywiście ostatnio nie spotykaliśmy się zbyt często. W dodatku Luke cały czas odbierał jakieś esy. Czy to możliwe,żebym aż tak była zaślepiona miłością?
-Lou .. Głupio mi,że wcześniej tego nie zauważyłam.- w końcu odzyskałam mowę. Wytarłam oczy z łez i spojrzałam na Lou. Wpatrywał się we mnie. Nasze twarze zbliżyły się do siebie. Lou złożył na moich ustach nieśmiały pocałunek. Odwzajemniłam. Co będzie później ? Nie mam pojęcia. Ale miałam już wiele problemów. Ten zapewne nie jest ostatnim. Muszę się nauczyć przestać tak bardzo wszystko przeżywać.Ważne,że teraz czuję się szczęśliwa. W objęciach Lou ...

________________________________________________
Przepraszam. Przepraszam. Przepraszam.
Wiem,że dawno nie dodawałam,
ale kompletny brak czasu.
W szkole mam dużo nauki,a pogoda jest taka
piękna,że grzechem byłoby
siedzieć w domu.
Wieczorem nie zawsze uda mi się coś
 napisać,na pewno nie dużo. Ale postaram się nie 
robić więcej takich długich przerw.
Miłego czytania. ; * Zapraszam do komentowania. To daje
dużego kopa do pisania . : )
- Ola. :3

5 komentarzy:

  1. Rzeczywiście dawno nie dodawałaś. Doczekać się go nie mogłam i miałam dlaczego. Ten rozdział jest genialny <3 Boże,zabiłabym Luke'a za to co zrobił. Dobrze,że ma przy sobie Louisa :D No i ten pocałunek na koniec... Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  2. wreszcie się doczekałam!
    jak luke mógł to wg zrobic. dobrze ze louis jest <3
    i ta koncówka <3
    zapraszam do komentowania 24 rozdziału :)
    galaxy-strawberry.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny! Mam nadziję, że szybko dodasz kolejny :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się...
    Czy mogłabyś informować mnie o nowych rozdziałach w komentarzach na moim blogu ?
    Jesteś świetna i nie chcę przegapić żadnego rozdziału :D

    Pozdrawiam : http://youthislikediamondsinthesun.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo .: *
      Oczywiście,że będę informować. :3

      Usuń