-Dziękuję Ci.-cmoknęłam go w policzek i przytuliłam-kochany jesteś. Zaczekaj tu chwilkę, ja tylko się przebiorę.-powiedziałam i pobiegłam do pokoju. Założyłam na siebie pierwsze lepsze ciuchy i z powrotem zbiegłam na dół. Wyszliśmy z domu,wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy.
Kiedy podjechaliśmy pod podany adres ujrzałam blok mieszkalny. Jedynie tablica informacyjna tuż nad wejściem świadczyła,że to jednak nie blok.
-Denerwujesz się ?-zapytał Lou, kiedy już miałam wchodzić do środka.
-Tak trochę-powiedziałam podczas gdy serce waliło mi jak szalone.
-Wszystko będzie dobrze, zobaczysz.
'Mam nadzieję', pomyślałam i nacisnęłam na klamkę. Louis poprowadził mnie długim korytarzem wprost do recepcji.
-Ooch witaj Lou.-powiedziała starsza pani,która siedziała za biurkiem. Skąd ona niby zna jego imię .?!- I ...
-Blair. Jestem Blair. Miło panią poznać.
-Mnie również.-odpowiedziała.-A więc , przyszedłeś Nas odwiedzić Lou. ?
-Nie, dzisiaj mam innych powód.-chłopak uśmiechnął się.- Umm Blair znalazła to w swoim domu.-podałam starszej pani dokument.-Może Nam pani coś o tym powiedzieć?
Kobieta przez chwilę przyglądała się kartce, po czym wstała i udała się do pomieszczenia tuż za nią.
-Jedyne co mogę Wam powiedzieć to to,że nigdy Ciebie tutaj nie było kochana.-zwróciła się do mnie już za progiem pomieszczenia. Zdziwiona spojrzałam na Lou.
-Ale jak to ? Przecież --
-No nic. Dziękujemy za pomoc. Wesołych Świąt.-Chłopak przerwał mi, odebrał dokument od starszej pani i pociągnął mnie za sobą.
-Wesołych Świąt.-usłyszałam odpowiedź kobiety już przy drzwiach.
-Jak to możliwe?-zapytałam Lou, kiedy jechaliśmy już samochodem.
-Po prostu Cię tam nie było i już.
-No jak to nie było.?! Przecież tutaj jest napisane,że przebywałam w tym ośrodku.!
-Blair,jeżeli byś tam kiedykolwiek była, byłabyś wpisana w bazę danych. Tym czasem Ciebie tam nie ma. Ciesz się. Blair ciesz się,że ten świstek to zwykłe kłamstwo.-spojrzałam na mojego chłopaka. Zachowywał się trochę ... inaczej. Jednak nie zamierzałam się poddać. Chcę znać prawdę jakakolwiek by ona była, chcę ją znać.
-W takim razie co on robił w moim domu? Z moim imieniem? Lou to nie może być przypadek!-chłopak patrzył przed siebie. Prawdę mówiąc myślałam,że już nie otrzymam odpowiedzi.
-Jest tylko jedna osoba,która może go potwierdzić. Jeżeli ona temu zaprzeczy będzie to oznaczało,że jakimś niewiarygodnym cudem ten papierek znalazł się u Ciebie,wtedy wyrzucisz to do kosza, zgoda?
-Zgoda.-odpowiedziałam bez namysłu.-Możesz mnie teraz do niej zawieść?
-Blair są Święta--
-Wiem,ale muszę wiedzieć. Nie rozumiesz jak to jest--
-Rozumiem. Całe życie wychowuję się w niewiedzy. Ciągle zadaję sobie pytania jak mój świat wyglądałby z nimi. Co bym robił,gdzie mieszkał... I najważniejsze,czemu mnie zostawili.. mieli wypadek ? Czy może po prostu mnie nie chcieli.
-Nie mów tak.
-Kiedy tak jest Blair-Lou podniósł głos.- Dobrze, zawiozę Cię. Ale nie zależnie od tego co od niej usłyszysz zachowasz to dla siebie.-chłopak odezwał się po chwili ciszy.- Rodzice najwidoczniej mają jakiś powód skoro ukryli to przed Tobą,ale kochają Cię. Jesteście szczęśliwą rodzina i to jest najważniejsze.
Chciałam wszystko wyjaśnić z rodzicami,ale to Lou ponownie miał rację. Wolałam niczego nie psuć i zachować te informacje dla siebie. Zresztą Lou na nic innego by mi nie pozwolił.
-Zrobię tak jak mówisz,ale zawieź mnie do niej. Proszę.
Louis głęboko odetchnął. Zawrócił i skręcił w jakąś uliczkę. Po 20 minutach jazdy zatrzymał samochód pod jakimś domem, na drugim końcu miasta. Pierwszy raz byłam na tym osiedlu,ale wydawało się bardzo spokojne.
Chłopak nacisnął dzwonek. Po chwili otworzyła nam kobieta, około czterdziestki z miłym wyrazem twarzy.
-Dzień Dobry.
-Witaj Lou.
-Przepraszamy za najście,ale pilnie potrzebujemy pani pomocy.
-Proszę,wejdźcie.-otworzyła szerzej drzwi. Zaprowadziła nas to pokoju na piętrze, chyba jej gabinetu.
-Jeszcze raz przepraszamy. Zajmiemy pani tylko chwilkę.Chodzi o to.-podałam kobiecie dokument.
-Uch .. nie przypominam sobie tego. Ale to było dawno wystawione więc ... -spojrzałam na Lou'iego,a on na mnie- Ale w naszym ośrodku takie dokumenty nie są wystawiane pochopnie.-brunetka podeszła do szafki zapełnionej segregatorami. Wyciągnęła jeden z nich, na jego grzbiecie był naklejony mój rocznik.-Mogę jeszcze raz na to spojrzeć.?
-Tak proszę bardzo. -Podałam jej dokument.
-Wrzesień- powiedziała sama do siebie, po czym przekartkowała segregator prawie na sam koniec. Wyjęła kilka stron.
-Ach tak. Już pamiętam- powiedziała po przeczytaniu kilku pierwszych zdań .- Ale .. skoro tutaj jesteś .. Rodzice Ci nie powiedzieli ?-mówiła nie odrywając wzroku od dokumentów. Ja przecząco pokiwałam głową.-To dziwne. Z tego wynika,że matka chciała,żebyś wiedziała, a rodzice zobowiązali się to powiedzieć.
-Ciociu chodź szybko. Camile się przewróciła i chyba ma złamana nogę.-do gabinetu wbiegł mały chłopczyk i zaczął ciągnąć brunetkę za rękę.
-Już idę-odpowiedziała mu. Szybko skserowała dokumenty i podała mi je.-Powinnaś to przeczytać. Ale nie bądź zła na rodziców. Widocznie mieli swoje powody.-pokiwałam głową. Wyszliśmy z domu tej kobiety i wsiedliśmy do auta. Jechaliśmy w ciszy. Dokładnie czytałam dokumenty. Każde zdanie raniło mnie coraz bardziej. Moje życie okazało się jednym wielkim kłamstwem. Nagle zadzwonił telefon Lou'iego. Wyjął go z kieszeni. Spojrzałam na chłopaka pytająco.
-To z ośrodka. Może jednak znaleźli coś o Tobie.
-Może ...
'Słucham' ... 'Tak' ... 'Naprawdę?' ... 'To , to świetnie' ... 'Tak oczywiście' ... 'Gdzie dokładnie?' 'Dobrze.' ... 'Oczywiście' ... 'Dziękuję bardzo. Do widzenia'.
-Nie uwierzysz.- Lou zwrócił się do mnie. Z jego rozmowy dużo wywnioskować się nie dało. Jego głos też był z jednej strony zadowolony, z innej wystraszony ...
-Co takiego ?-zapytałam.
-Znaleźli mnie ...
_________________________________________________________________________________
Co do rozdziału to mam takie mieszane uczucia.
Na opinie czekam od Was. : )
A tak baj de łej to oglądacie może Euro .?:D
Miłego czytania .: *
Ola ;3
jezu, czemu w takim momencie przerwałaś ? czekam na nowy, robi się ciekawie :D
OdpowiedzUsuńBoski <3 Ale jak możesz kończyć w takim momencie?! Czekam na następny <3
OdpowiedzUsuńOczywiście,że oglądam Euro xD Nie mogłabym tego przegapić ;D
świetny jest ♥
OdpowiedzUsuńodwiedź mnie jak możesz http://wyobraznia1d.blogspot.com/