Minęły już 4 miesiące odkąd dowiedziałam się,że Louis to mój brat, a ludzie, których uważałam za rodziców są mi zupełnie obcy ...
Razem z Lou próbowaliśmy dalej być razem, ale to już nie było to samo. Okazywać miłość swojemu bratu ... stało sie to strasznie skomplikowane. Oddalaliśmy się od siebie. W końcu razem zadecydowaliśmy,że czas z tym skończyć. Niedługo po tym Lou wprowadził się do naszego domu. Z początku wszystkim ciężko było się przyzwyczaić,ale z czasem jakoś musieliśmy. Pewnego dnia podczas poszukiwania mieszkania, tak jest szukam czegoś niedużego do wynajęcia, chcę zacząć kolejny rozdział swoim życiu. A więc spotkałam Joe'go. Ucieszyłam się na jego widok, ale kiedy zobaczył kogo trzyma za rękę nie byłam już tak zadowolona. Otóż Joe od siedmiu miesięcy jest Claire. Powiem szczerze,że nie byłam z tego zbytnio zadowolona. Jednak zaczęłam z nimi spędzać czas, nawet pomogli mi znaleźć mieszkanie. Trzymamy się razem. Kiedyś zaprosili na nasze spotkanie Lucas'a, bez mojej wiedzy. Byłam na nich cholernie wściekła. Gdy zobaczyłam go chciałam wychodzić z lokalu. Jednak poprosili mnie o pozostanie. Teraz nie żałuję,że nie wyszłam. Luke ponownie przeprosił mnie. Powiedział,że bardzo za mną tęsknił i chciałby,żebyśmy byli przyjaciółmi. Spróbowaliśmy. Wyszło nam. Teraz we czwórkę przesiadujemy w centrach handlowych albo w parkach. Czasami dołącza do nas Lou. Znalazł sobie dziewczynę. Wysoka brunetka,ciemne oczy. Jest bardzo ładna. Nazywa się Eleanor. Nie mam mu za złe tego,że ułożył sobie życie. Szczerze mówiąc dobrze dogaduję się z El i polubiłam ją. Wakacje tuż, tuż więc o niczym innym nie myślimy. Mamy już coś zaplanowanego. Cała Nasza szóstka spędzi razem miesiąc w Hiszpanii. Nie mogę się już doczekać.
***Oczami Lucas'a***
Nadal Kocham Blaire. To cudowna dziewczyna, której nie da się od tak wymazać ze swojego życia....Wiem,że zrobiłem źle. Żałuję. Cholernie żałuję. Mam nadzieję,że wciągu wakacji coś się między nami zmieni, że znowu zaiskrzy. Teraz moim jedynym marzeniem jest znowu być z tą dziewczyną. Mam wspaniałych przyjaciół z czego bardzo się cieszę. Claire pojechała dziś na jakieś badania, Joe oczywiście chciał jej towarzyszyć. Dlatego tego dnia odpuściliśmy sobie wspólne spotkanie. Chcę odzyskać Blaire, dlatego wolny dzień zaplanowałem dla Nas.
Z samego rana wstałem i pojechałem na miejsce,gdzie miała być niespodzianka. Po drodze zajechałem do sklepu i kupiłem potrzebny asortyment. Wszystko przygotowałem i pojechałem po dziewczynę. Otworzyła mi ubrana w pidżamę, zaspana, widocznie dopiero co ją obudziłem. Spojrzałem na zegarek, który zawsze nosiłem na ręce. To jedyna pamiątka po moim ojcu ...
mniejsza o to... była dopiero 9'00. No i nie dziwie się, że dziewczyna była zaspana, pewnie odpoczywa po całym tygodniu. Zaczekałem w salonie,aż się przyszykuje. usłyszałem kroki na schodach,więc wyszedłem na korytarz. Blair była ubrana przepięknie. Miała na sobie zwykły top i shorty a mimo to nadal wyglądała olśniewająco. Nie powiedziałem jej gdzie ją zabieram. Po prostu zaprowadziłem do samochodu i odpaliłem go. W pewnym momencie zawiązałem dziewczynie oczy chustką. Chciałem,aby miejsce naszego spotkania było jej nieznane. Po kilkudziesięciu minutach jazdy musiałem zatrzymać samochód i prowadzić ją dalej na pieszo. Kiedy byliśmy już na miejscu rozwiązałem jej oczy. Z wyrazu jej miny widać było,że się cieszy. Otóż na nasze spotkanie wybrałem polanę nad jeziorem. Tę samą, na której bliżej zapoznałem się z Blaire. Rozłożyłem koc, na którego środku postawiłem kosz z prowiantem. Jako,że obydwoje byliśmy bez śniadania zabraliśmy się od razu za jedzenie. Czas mijał nam strasznie szybko. Zbyt szybko. Pływaliśmy,rozmawialiśmy, wygłupialiśmy się ... tak jak kiedyś. Dopiero w tedy zrozumiałem jak bardzo mi tego brakowało. Czasu spędzanego sam na sam z nią .
Zmęczeni ganianiem siebie nawzajem usiedliśmy na kocu. Robiło się już ciemno, dlatego zapaliłem świeczki, które także wcześniej przygotowałem. Blaire spojrzała na mnie wystraszona. Chyba pomyślała,że przyprowadziłem ją tutaj na randkę . Chyba nie dużo się myliła ...
-Luke wszystko jest piękne,ale...ale chyba czas już wracać. Dziękuję Ci za to wszystko.
Zmęczeni ganianiem siebie nawzajem usiedliśmy na kocu. Robiło się już ciemno, dlatego zapaliłem świeczki, które także wcześniej przygotowałem. Blaire spojrzała na mnie wystraszona. Chyba pomyślała,że przyprowadziłem ją tutaj na randkę . Chyba nie dużo się myliła ...
-Luke wszystko jest piękne,ale...ale chyba czas już wracać. Dziękuję Ci za to wszystko.
-Proszę zostańmy jeszcze. Tak świetnie nam się razem rozmawia,a nie wiemy kiedy będziemy mieli jeszcze okazję do takiego spotkania. Nie martw się odwiozę Cię do domu, poza tym jutro niedziela, nie musisz rano wstawać .... I jak juz Cię przekonałem .? -znacząco pokiwałem brwiami. Dziewczyna długo nie odpowiadała. Chyba rozmyślała.
-Zgoda. Ale odwodzisz mnie pod sam dom i zostajesz na noc.
-Tak jest Pani kapitan-zasalutowałem jej na co Blair zaśmiała się. Później siedzieliśmy w ciszy.
Nagle wpadłem na trochę dziwny pomysł. Zacząłem zdejmować z siebie ciuchy.
- Luke co ty wyprawiasz. ?!- zapytałam Blair. Nie odpowiedziałem jej. Kiedy zostałem już w samych bokserkach bez zastanowienia wbiegłem do wody.
-Nie ukrywam ... trochę zimna woda. Pomożesz mi wyjść.?- zapytałem i podpłynąłem do końca mostu. Dziewczyna tylko pokiwała głową, jakby karciła dziecko i ruszyła mi pomóc. Schyliła się i uścisnęła moją dłoń. Kiedy już mocno ją trzymałem,pociągnąłem do wody.
- Lucas.! Zabiję Cię.!-wykrzyknęła.
-Najpierw musisz mnie złapać.- powiedziałem i zacząłem od niej odpływać.. Zanurzyłem się pod wodę i złapałem ją za nogi. Dziewczyna odpowiedziała krzykiem. Wynurzyłem się a ta zaczęła mnie okładać pięściami. Śmiałem się,ona także. I w tedy to się stało. Przytuliłem ją i pocałowałem tak namiętnie jak tylko potrafiłem.
-Zgoda. Ale odwodzisz mnie pod sam dom i zostajesz na noc.
-Tak jest Pani kapitan-zasalutowałem jej na co Blair zaśmiała się. Później siedzieliśmy w ciszy.
Nagle wpadłem na trochę dziwny pomysł. Zacząłem zdejmować z siebie ciuchy.
- Luke co ty wyprawiasz. ?!- zapytałam Blair. Nie odpowiedziałem jej. Kiedy zostałem już w samych bokserkach bez zastanowienia wbiegłem do wody.
-Nie ukrywam ... trochę zimna woda. Pomożesz mi wyjść.?- zapytałem i podpłynąłem do końca mostu. Dziewczyna tylko pokiwała głową, jakby karciła dziecko i ruszyła mi pomóc. Schyliła się i uścisnęła moją dłoń. Kiedy już mocno ją trzymałem,pociągnąłem do wody.
- Lucas.! Zabiję Cię.!-wykrzyknęła.
-Najpierw musisz mnie złapać.- powiedziałem i zacząłem od niej odpływać.. Zanurzyłem się pod wodę i złapałem ją za nogi. Dziewczyna odpowiedziała krzykiem. Wynurzyłem się a ta zaczęła mnie okładać pięściami. Śmiałem się,ona także. I w tedy to się stało. Przytuliłem ją i pocałowałem tak namiętnie jak tylko potrafiłem.
***Oczami Blair***
Przytulił mnie i pocałował. Czułam się tak jak kiedyś. Już od pewnego czasu zauważałam,że coraz bardziej zbliżamy się do siebie, coraz bardziej pragniemy tego co było kiedyś ... ale starałam się wyrzucić z siebie miłość do niego. Nie udało mi się.
Tego wieczora byłam najszczęśliwszą osobą w swoim życiu. Kocham Louis'a . Kocham Joe'ego. Ale miłość do Lucasa jest dla mnie tą najważniejszą. Teraz jestem tego pewna w stu procentach.
Kiedy już dojechaliśmy pod mój blok chciałam jak najszybciej znaleźć się na górze.
-Pamiętasz, co mi obiecałeś .?
-Że odwiozę Cię pod sam dom ...
- I ... ?
-I zostanę na noc.
-No własnie. Wyłaź z samochodu i chodź szybko na górę.
Chłopak wyciągnął kluczyki ze stacyjki. Zamknął samochód i ruszył za mną. Już po przekroczeniu progu mieszkania zaczęliśmy się całować. Pociągnęłam Luke'a do sypialni. Położył mnie na łóżku i zdjął swoją bluzkę i spodnie, po czym zabrał się za moja garderobę. Poszło bardzo szybko. Już po chwili zaczęliśmy się kochać.
______________________________________________________________________
No i mamy następny rozdział .; ) Taki prezent ode mnie dla Was na moje urodzinki .: p
Mam nadzieję,że się podoba. ; ) Zapraszam do komentowania - na pewno się odwdzięczę. ;**
- Ola. ;3
+ Zapraszam Was na mojego nowego bloga. ; ) http://stayxstrongxx.blogspot.com/
Kiedy już dojechaliśmy pod mój blok chciałam jak najszybciej znaleźć się na górze.
-Pamiętasz, co mi obiecałeś .?
-Że odwiozę Cię pod sam dom ...
- I ... ?
-I zostanę na noc.
-No własnie. Wyłaź z samochodu i chodź szybko na górę.
Chłopak wyciągnął kluczyki ze stacyjki. Zamknął samochód i ruszył za mną. Już po przekroczeniu progu mieszkania zaczęliśmy się całować. Pociągnęłam Luke'a do sypialni. Położył mnie na łóżku i zdjął swoją bluzkę i spodnie, po czym zabrał się za moja garderobę. Poszło bardzo szybko. Już po chwili zaczęliśmy się kochać.
______________________________________________________________________
No i mamy następny rozdział .; ) Taki prezent ode mnie dla Was na moje urodzinki .: p
Mam nadzieję,że się podoba. ; ) Zapraszam do komentowania - na pewno się odwdzięczę. ;**
- Ola. ;3
+ Zapraszam Was na mojego nowego bloga. ; ) http://stayxstrongxx.blogspot.com/
Rozdział jak zwykle fenomenalny :D Kurczę, szkoda,że Lou i Blair zerwali,ale Lucas.. No no,może jednak przypadnie mi do gustu ;P Czekam na następny <3
OdpowiedzUsuńNa twoje urodzinki? Czemu mi się nie chwaliłaś?! Wszystkiego najlepszego kochana :D Dużo zdrowia, szczęścia,dobrych ocen w szkole, dobrze spędzonych wakacji i,co najważniejsze, miłości ;P
No tak, ja mam take zdanie jak moja poprzedniczka :D Przykro mi, że Lou i Blair zerwali... Nie lubię tego Lucasa zbytnio. No ale zobacze, może jakoś do niego przyzwyczaję.. :)
OdpowiedzUsuńczekam na nowy :3
Rozdział świetny, naprawdę ! :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie: http://maartucha.blogspot.com/
Ja tak późno, wszystkiego najlepszego ; 33
OdpowiedzUsuńszkoda że Blair nie jest z Lou, ale Lucasa też lubię :D
Świetny blog, bardzo mi się podoba ;) Masz fajny styl ;)
OdpowiedzUsuńhttp://twinkle-in-eye.blogspot.com/