niedziela, 13 maja 2012

Rozdział 18. Choice.

***Oczami Louis'a***
-Przykro mi Blair,ale muszę się z nim zgodzić.-powiedział Joe.
-Ja też ... -dodałem,po czym spojrzałem na Blair. Była blada. Mimo,że nie znałem jej zbyt długo to czułem do niej coś wspaniałego. Przy niej wydawało mi się,że jestem kimś wyjątkowy. Dla mnie żadnego znaczenia nie miało ,że jest ode mnie młodsza o 4 lata ... Ale nigdy bym się nie spodziewał po niej czegoś takiego. Po prostu mnie oszukała. Zabolało mnie to. Mocno. Kiedy ludzie mnie poznają,zawsze mówią mi jaki to zabawny i wesoły jestem. Z zewnątrz może się wydawać,że wszystko mnie cieszy,nie mam zmartwień. Jednak tak na prawdę to tylko przykrywka. Na twarzy mam uśmiech,a w sercu nigdy nie uporządkowany bałagan. Każdy najmniejszy gest potrafi mnie dogłębnie zranić. To właśnie zrobiła Blair.
Boję się jej wyboru. Boję się,że to nie ja będę jej wybrańcem,że ją stracę. 

***Oczami Blair***
Kocham Louis'a. To pewne. Ale równie mocno kocham Joe'go i Lucas'a.
Lou zawsze potrafi nie rozśmieszyć,poprawić mi humor niezależnie od wszystkiego innego. Joe zawsze znajdzie dla mnie czas. Dla niego inne sprawy są mniej ważne niż ja. No i mam pewność,że mimo odległości nasza znajomość nie rozpłynie się.I Lucas. Przy Lucas'ie czuję się taka ... bezpieczna. Z nim nawet milczenie wydaje się być świetnym zajęciem. Czy to on jest tym,którego najbardziej kocha moje serce? Bo rozum podpowiada mi co innego ... 
-Blair ?-powiedział Joe. Spuściłam głowę w dół. Zacisnęłam mocno powieki, wzięłam głęboki oddech i szeptem wypowiedziałam ; - Lucas.
Spojrzałam na chłopaków. Tylko Luke się uśmiechał. Dwoje pozostałych stało jak kamienie.
-Tak bardzo się cieszę.-powiedział mulat i przytulił mnie.
-Ja .. Ja chyba powinienem już iść-powiedział niebieskooki i udał się w stronę drzwi.
-A ja pójdę do swojego pokoju.
-Chłopaki stójcie.
-Nie chcę Wam przeszkadzać. Wybrałaś jego więc to zapewne z nim chcesz spędzać jak najwięcej czasu.-słowa Lou'ego uderzyły mnie. To właśnie tego się obawiałam.
-Nie to wcale tego nie oznacza. Chcę spędzać tyle samo czasu z każdym z Was. A to,że wybrałam Lucas'a ... właściwie nie wiem czemu. Chyba dlatego,że to z nim pierwszy raz się pocałowałam. Do niego o raz pierwszy poczułam coś więcej niż tylko przyjaźń. Tak naprawdę to nawet nie wiem czemu go wybrałam .. Rozum mówił mi co innego. O kim innym myślałam--
- Powiem Ci tylko jedno ... To co serce pokochało rozum nigdy nie wymaże ... Więc wybór jego nie mógł być przypadkiem.
A ja mimo wszystko jednak i tak pójdę.
-Właśnie dlatego nie chciałam wybierać. Tego się obawiałam. Że mnie zostawicie. A ja chcę Was mieć blisko siebie. Wiem,że to może samolubne z mojej strony,ale wszyscy jesteście moimi przyjaciółmi. Potrzebuję Was.         
Moje życie jest okropne ... wybiera dla mnie te najgorsze sceny ...
-Ja już dawno temu się przekonałem,że życie to tylko film z kiepskim reżyserem i beznadziejną obsadą ... chyba czas na Ciebie.
-Ja też się dawno przekonałam o okropności życia ... tylko,że u mnie ten film wygląda trochę inaczej. Obsada jest przecudowna ... poza główną bohaterką ... ona jest do bani . 
-Ale wiesz,że w każdym filmie następuje zwrot akcji ? W końcu musi wydarzyć się coś świetnego.
-Już się wydarzyło. Poznałam Was chłopaki. I nie chcę żadnych więcej zwrotów akcji. Chcę żeby tak pozostało.-nastąpiła głucha cisza. W końcu ją przerwałam.- Zostańcie. Wszyscy. Jeżeli nie macie ochoty na pogawętki-spoko, rozumiem. Włączymy jakiś film, zamówię pizze ... ale proszę. Zostańcie.-Lou spojrzał na drzwi,spuścił głowę i wziął głęboki oddech.
-Niech Ci będzie. Zostanę. Ale zamawiasz pizze z podwójnym serem!-uśmiechnął się do mnie przyjaźnie. Ulżyło mi,w końcu na prawdę mi ulżyło.
-Nie ma sprawy.-wyszczerzyłam zęby.
-Ja tez mogę zostać-zadeklarował Lucas.
-Ja i tak tu mieszkam-na twarzy Joe'go także pojawił się banan.
Pierwsze minuty filmu zleciały w ciszy. Potem dostarczono nam pizzę i w tedy zaczęłam się rozmowa. Ani przez chwilę nie brakowało tematu. Chłopaki gadali tak, jakby od zawsze byli najlepszymi przyjaciółmi. Później rozpoczęła się walka na jedzenie. Po dwóch godzinach padaliśmy ze zmęczenia. Nawet nie zauważyłam kiedy usnęliśmy na kanapie ...

______________________________________________________________________________________________
Przepraszam,że taki króciutki,ale 
pisany na szybko.
Mam jeszcze naukę przed sobą,
dlatego się tak spieszę. Bardzo
chciałam dzisiaj dodać,
ponieważ
dzisiaj mijają dokładnie 2 msc 
od kiedy założyłam tego bloga.Pierwszy
raz ciągnę swoje opowiadanie tak
długo,z czego
jestem bardzo
dumna. : )
Mam nadzieję,że rozdział się podoba. :3
No to do następnego .: )
-Ola.;**




5 komentarzy:

  1. No to wszystkiego najlepszego:P Pisz szybko NN, bo się nie mogę doczekać!

    http://nie-martw-sie-jeszcze-bedzie-gorzej.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. matko *_* boskie brak słow
    zapraszam do komentowania 21 rozdziału
    http://galaxy-strawberry.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny :D Czekam na kolejny :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Czemu tak długo nie dodajesz kolejnego ??
    Uwielbiam twoje pomysły na bloga i styl pisania.
    Po prostu uzależniasz ;pp

    Pozdrawiam : http://youthislikediamondsinthesun.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. mi się podoba ;)
    kiedy następny??/mam nadzieje ze szybko xD

    Zapraszam do mnie:
    www.rose1997.pinger.pl też pisze opowiadanie :)

    OdpowiedzUsuń